Czy wiesz, co masz wspólnego z liderem zespołu technicznego w Google i Albertem Einsteinem? Odpowiedź prawdopodobnie brzmi “cierpienie z powodu syndromu oszusta”. W tym artykule opowiemy o tym, jak on się objawia, dlaczego z tego powodu cierpią osoby, zmieniające branżę, i czy realnie można go obrócić na swoją korzyść.
Syndrom oszusta (ang. “impostor syndrome”) to zjawisko psychologiczne, kiedy osoba nie widzi związku pomiędzy swoimi osiągnięciami a umiejętnościami, rysami charakteru oraz włożonym wysiłkiem. Innymi słowy, jesteś wymiataczem w pracy, ale dalej myślisz, że szczyt Twoich możliwości to… kserowanie dokumentów.
7 na 10 czuło się w ten sposób w pewnym momencie swojego życia
Z powodu syndromu oszusta cierpią niemal wszyscy: studenci, lekarze, malarze, znani aktorzy i nawet miliarderzy.
Naukowcy i psycholodzy nie przestają walczyć z tym problemem od lat 70. Jednak jest też inna droga: zrozumienie, na czym polega ten syndrom, co pozwoli na obrócenie sytuacji na swoją korzyść.
Uwaga: chociaż jest nazywany syndromem, w rzeczywistości nie jest to stan kliniczny ani zaburzenie psychologiczne.
70% osób czuje się w podobny sposób. Czy możesz być jednym z nich?
Sprawdź checklistę objawów syndromu oszusta. Odhacz punkty, które pasują do Ciebie.
- Brak pewności siebie.
- Skłonność do perfekcjonizmu.
- Obawa przed niespełnieniem oczekiwań.
- Strach, że inni zauważą moje niedociągnięcia.
- Wielokrotne przeglądanie wyników swojej pracy przez lęk przed popełnianiem błędów.
- Przesadne przygotowywanie się lub odkładanie zadań na ostatnią chwilę.
- Inni zazwyczaj oceniają Cię lepiej niż Ty sam siebie.
- Przekonanie o tym, że osiągnięty sukces był uwarunkowany przez czynniki zewnętrzne.
- Czujesz się niekomfortowo, kiedy inni Cię chwalą.
Jeśli odhaczyłeś pięć lub więcej punktów, czytaj dalej, bo to jest coś zdecydowanie dla Ciebie ?
Osoby, cierpiące z powodu syndromu oszusta, nie są takie same
Dr Valerie Young, specjalistka w tej dziedzinie, opisała 5 różnych typów. Zastanów się, który typ najlepiej opisuje właśnie Ciebie.
Ekspert nie odpuści, póki nie zdobędzie całej wiedzy na jakiś temat. Takie osoby często poświęcają większość czasu na “dowiadywanie się wszystkiego”, nie wyrabiając się z dokończeniem projektu przed deadlinem.
Perfekcjonista często cierpi z powodu uczucia niepokoju lub lęków. Perfekcjoniści stawiają sobie bardzo wysoko poprzeczkę i nigdy nie są w pełni usatysfakcjonowani wynikami swojej pracy.
Solista zawsze stara się wszystko zrobić samodzielnie. Boi się prosić o pomoc, ponieważ inni “odkryją” jego niekompetencję.
Superbohater osiąga sukces, zmuszając się do pracy ponad siły i przez to jest bardziej narażony na wypalenie niż inni.
Geniusz jako dziecko osiągał sukcesy z minimalnym wysiłkiem, ale w dorosłym życiu rzeczy nie przychodzą do niego z taką samą łatwością. Tacy ludzie uważają, że wynika to z braku ich kompetencji.
Wewnętrzny “oszust” to zacięty wróg wszystkich początkujących i zmieniających branżę

Istnieje duże ryzyko, że syndrom oszusta może wystąpić trakcie zmiany zawodowej lub na początku kariery w branży IT. Największą przyjemność “oszust” czerpie z Twoich wątpliwości i napiętej atmosfery niepewności w biurze rekrutacyjnym.
Jeśli tego nie zauważysz od razu, wewnętrzny “oszust” będzie krytykować Twoje projekty jeszcze przez długi czas. Dlatego tak ważne jest jak najwcześniejsze rozpoznanie objawów u siebie w celu ich pokonania (lub zaakceptowania).
Jak pokonać “wewnętrznego oszusta”:
- Stwórz listę, wymieniając co najmniej 20 swoich sukcesów. Zastanów się: czy to Ty je osiągnąłeś, czy to tylko kwestia szczęścia?
- Zapisuj małe osiągnięcia. Zrób to na koniec każdego dnia i po chwili zauważysz, że jest ich naprawdę wiele. Na koniec roku taki dziennik stanie się świetnym narzędziem do walki z brakiem pewności siebie.
Porozmawiaj z bliskimi lub kolegami. Ludzie, którzy dzielą się swoimi przeżyciami, mają większe szanse na przezwyciężenie wewnętrznych wątpliwości.- Pochwal siebie! Następnym razem, gdy ukończysz projekt lub przejdziesz przez rozmowę kwalifikacyjną, zrób dla siebie coś miłego.

Jak zaakceptować “wewnętrznego oszusta”:
- Akceptując to, że czujesz jak “oszust”, nagle możesz odkryć w sobie więcej odwagi na to, żeby podjąć ambitnych projektów.
- Przypomnij sobie Steve’a Jobsa i jego strategię “Fake it till you make it”. Obróć na swoją korzyść to, że syndrom nieustannie motywuje Cię do nauki i doskonalenia swoich umiejętności. Następnym razem, gdy poczujesz się jako “oszust”, możesz sobie szczerze pogratulować, gdyż oznacza to, że teraz wychodzisz poza strefę komfortu i idziesz do przodu.
- Dodaj odrobinę humoru. Wyobraź sobie swojego wewnętrznego “oszusta” – może wygląda jak “Wilk z Wall Street” lub bohater filmu “Złap mnie, jeśli potrafisz”?
Pamiętaj, że syndrom oszusta nigdy nie pojawia się tam, gdzie nie ma sukcesów. Czyli jesteś na dobrej drodze!